Noc. Wieś Odlotowo na Mazurach. Słychać tylko głosy osób oraz widać ich przemieszczające się cienie na tle wiejskiego domu. Pukanie do drzwi. Otwiera mężczyzna, patrzy, przed nim żywej duszy nie ma. Patrzy ponownie, a w tym samym miejscu stoją członkowie rodziny Makarewiczów. Dość niezwykłej rodziny, bowiem żywią się tylko jednym – krwią.




